Rozdział 5.
Minął tydzień. Perrie nadal nie odzywała się do Danielle. Gdy rozmawiałam z jedną, druga nagle wcinała się w słowo pierwszej, np:
-Wiesz, znalazłam super czapkę w internecie. Była bardzo tania jak na nakrycie głowy. Znalazłam ją na stronie...- nie dokończyła Danielle.
-Oh, Eleanor, ostatnio słuchałam nowy hit zespołu ,,Queen". Jest mega odjazdowy!- wcisnęła się w słowo Danielle Perrie.
-Sorry Perrie, ale to niekulturalne przerywać komuś w środku zdania-oburzyła się Dani. Była bardzo dobrze wychowaną osobą i zwracała wszystkim uwagę, gdy zrobili jakiś błąd, ale za to dawała bardzo dobre rady.
-Nie masz prawa mnie pouczać!-warknęła Perrie.
I tak wybuchła wielka kłótnia. Zazwyczaj trwałą całą przerwę. Miałam już tego dosyć! Musiałam je w jakiś sposób pogodzić ze sobą. Pomyślałam, że umówię się z Danielle na pizze zaraz po szkole. To samo zaproponuję Perrie, tylko powiem, by była na 15.35 ( ja i Dani będziemy tam o 15.25), ponieważ gdyby przyszły razem o tej samej godzinie, na pewno Perrie uciekłaby.
Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Obie się na szczęście zgodziły. Gdy skończyłam lekcje, poszłam z Danielle w umówione miejsce. Poczekałyśmy na Perrie, która zjawiła się pięć minut później.
-A co ONA tu robi?! Przecież MY byłyśmy umówione!-krzyknęła Perrie.
- Słuchaj, tak wiem, to my miałyśmy się ze sobą spotkać, ale zaplanowałam to spotkanie nie dlatego, ponieważ chce iść na pizze, ale dlatego, ponieważ chce was w końcu pogodzić! Tyle lat się przyjaźniłyście i chcecie to wszystko zepsuć? Z powodu chłopaka?! Rozumiem obie strony. Ale naprawdę, to nie jest powód do kłótni!
-Masz rację.-powiedziała Perrie- głupio się zachowywałam.
-Przepraszam-Danielle zwróciła się do Perrie.
-Ja też.
Następny rozdział pojawi się jutro lub pojutrze. Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz