Po lekcjach Danielle zaprosiłam mnie i Perrie do swojego domu. Grałyśmy w ,,Pytanie czy wyzwanie?". Nagle Perrie zwróciła się do Danielle:
-Wybierasz pytanie czy wyzwanie?
-Hmmmmmm..... niech będzie pytanie.- rzekła Danielle.
-No dobrze ( tu Perrie zamyśliła się). Powiedz mi, kto Ci się podoba z naszej klasy?
Danielle zawstydziła się. Milczała. W końcu odpowiedziała:
-No, ostatnio spotkałam się po lekcjach z Liamem. Dobrze się dogadywaliśmy. Jest nawet trochę przystojny...
- Spotkałaś się z nim i nic mi nie powiedziałaś?! Przyjaciółki mówią sobie o wszystkim!- wybuchła Perrie- Czyżby mi nie ufasz???
-Ależ Perrie, ufam Ci! Tylko...
-Tylko co?! Zawsze Ci się ze wszystkiego zwierzałam. Czuję że już nie widzisz we mnie przyjaciółki.- obraziła się Danielle.
I wybiegła z domu Danielle. Nie chciałam się wtrącać w nie swoje sprawy. Po 30 minutach ja również poszłam do domu. Na pożegnanie powiedziałam Danielle, by się niczym nie martwiła.
- Na pewno jej przejdzie.
- Dzięki za miłe słówko. Ale ty nie wiesz jak długo Perrie potrafi być obrażona. Przyjaźnimy się od dzieciństwa i pomimo jej charakteru zawsze będę ją uznawała za przyjaciółkę. Ona zawsze wszystko bierze sobie do serca...
-Wybierasz pytanie czy wyzwanie?
-Hmmmmmm..... niech będzie pytanie.- rzekła Danielle.
-No dobrze ( tu Perrie zamyśliła się). Powiedz mi, kto Ci się podoba z naszej klasy?
Danielle zawstydziła się. Milczała. W końcu odpowiedziała:
-No, ostatnio spotkałam się po lekcjach z Liamem. Dobrze się dogadywaliśmy. Jest nawet trochę przystojny...
- Spotkałaś się z nim i nic mi nie powiedziałaś?! Przyjaciółki mówią sobie o wszystkim!- wybuchła Perrie- Czyżby mi nie ufasz???
-Ależ Perrie, ufam Ci! Tylko...
-Tylko co?! Zawsze Ci się ze wszystkiego zwierzałam. Czuję że już nie widzisz we mnie przyjaciółki.- obraziła się Danielle.
I wybiegła z domu Danielle. Nie chciałam się wtrącać w nie swoje sprawy. Po 30 minutach ja również poszłam do domu. Na pożegnanie powiedziałam Danielle, by się niczym nie martwiła.
- Na pewno jej przejdzie.
- Dzięki za miłe słówko. Ale ty nie wiesz jak długo Perrie potrafi być obrażona. Przyjaźnimy się od dzieciństwa i pomimo jej charakteru zawsze będę ją uznawała za przyjaciółkę. Ona zawsze wszystko bierze sobie do serca...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz