poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 12.
    W następnym dniu w szkole już nie było tak, jak dwa dni wcześniej. Rozejm z Louisem sprawił, że czułam się w jego towarzystwie sobą. Ciągle się przytulaliśmy i chodziliśmy za ręce. Niektórzy nas obgadywali, ale tym się nie przejmowaliśmy.
   Na pierwszej lekcji następnego dnia (17-tego października) pani ogłosiła nam coś ważnego.
-Dzień dobry uczniowie! Dzisiejsza lekcja będzie inna niż zwykle. - powiedziała wychowawczyni- Do waszej klasy dołączy nowa uczennica. Nazywa się ona Lily Green. Powitajcie ją gorąco i serdecznie. Mam nadzieję, że będzie się czuła znakomicie w tej klasie.
    Za panią Richardson ( tak się nazywała nasza wychowawczyni) stałą zielonooka dziewczyna o blond włosach splecionych w warkocza. Była bardzo ładna i sympatyczna. Miała na oko 160 centymetrów.

***OCZAMI NIALLA***
    Za panią Richardson stała piękna o blond włosach dziewczyna. Jej włosy były splecione w pięknego, luźnego warkocza. Miała duże, zielone oczy ( moje ulubione ahhhhh), a z jednego z nich padał błysk. Gdy na nią patrzyłem, coś mi mówiło, że to ta, na którą czekałem. Spojrzała się na mnie i nie mogliśmy oderwać od siebie oczu. Usiadła w ławce na końcu klasy i wyjęła swoje książki.
    Przez resztę lekcji pani tłumaczyła nam coś o jakichś roślinach, ale niestety zbytnio jej nie słuchałem, ponieważ patrzyłem się ciągle na Lily, która siedziała w trzecim rzędzie. Czasem i jej wzrok padał na mnie.

***WRACAMY DO NORMALNOŚCI***
    Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, wszyscy wybiegli z klasy w pośpiechu. Gdy byłam już na korytarzu, widziałam jak Niall rozmawia z ,,nową".
-Oh, będzie z tego pewnie następna para klasowa-pomyślałam.
     Nie myliłam się. Już po trzech dniach zaczęli ze sobą chodzić. Nie wiem jaka była Lily, ponieważ Niall nic o niej nam nic nie mówił. Wiele razy chciałam do niej podejść i trochę ją poznać, ale zawsze była w  towarzystwie Nialla, a nie chciałam im przeszkadzać.
-Ona niedługo zabierze nam tego naszego Nialla na dobre-powiedział Liam.
-Spokojnie. Niech się nacieszą sobą. Zobaczymy, co będzie później. -powiedziałam.
    Oswoiłam się już z naszym gronem przyjaciół(Lou,  Harrego,  Zayna, Perrie, Dani no i Nialla). Ci ludzie zmienili mnie z nieśmiałej osoby na człowieka bardzo towarzyskiego i z dystansem do siebie. Bardzo się cieszyłam, że trafiłam do takiej szkoły.


Podobało się??? Czytasz-komentujesz!


2 komentarze:

  1. Bardzo się podobało.Masz talent

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje :*. Wiesz to moj pierwszy blog i staram sie jak mogę. Ale pomoc nadal aktualna! Jak bd wiedziala jaki moze byc naprzyklad nastepny rozdzial (14, bo na 13 mam juz pomysl) to mi napisz w kom.

    OdpowiedzUsuń