piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 24.

Środa, 3 września, 11.30, długa przerwa...

    Od rana nic nowego się nie działo. Nowi nie przychodzili do naszej paczki, ciągle gdzieś razem znikali. Myślałam, że będą chcieli się z nami zaprzyjaźnić...
    Zabrałam książki i poszłam do szafki. Wyjęłam z niej biologię i zeszyt. Nie zauważyłam, że przed moją szafkę leży dosyć dużo kamyk. Potknęłam się o niego i spadłam na kolana, a moje książki wymsknęły mi się z rąk. Na moje nieszczęście przechodziła właśnie tędy gromada Taylor. Zaczęły się śmiać a razem z nimi reszta szkoły. Okrążyli mnie, a ja nie mogłam wstać. Od dziecka miałam problem z kolanami. Nie wiedziałam co się dzieje, hałas był niesamowity. W tłumie ujrzałam Ashtona. Podszedł do mnie i mi pomógł. Cały czas patrzyliśmy sobie prosto w oczy, aż w końcu uświadomiliśmy sobie, że wszyscy się na nas patrzą.
- Nie śmiejcie się z niej! Przypomnijcie sobie, ile razy to WY się potknęliście! Nie macie za grosz szacunku do drugiego człowieka.
   Tłum ucichł. Po chwili wszyscy się rozeszli. Ash zwrócił się do mnie:
-Nic ci nie jest?
-Nie...yyy...wszystko gra -  powiedziałam zmieszana i w tym momencie odgarnęłam włosy.
-To dobrze - mówiąc to, uśmiechnął się. Nie mogliśmy oderwać od siebie oczu.
-Może chciałabyś pójść po szkole do pobliskiej kawiarni?
-Bardzo chętnie .
 
                                                   OCZAMI ASHTONA.                      
                                            

  30 sekund przedtem...

         Szedłem z Lukiem właśnie korytarzem koło szafek, gdy nagle ujrzałem tłum licealistów. Śmiali się z czegoś, albo raczej z kogoś. Podszedłem bliżej i ujrzałem koleżankę z klasy. Postanowiłem jej pomóc. Pomogłem jej wstać , a potem zaprosiłem ją na kawę. Gdy nasza rozmowa się toczyła, ciągle patrzyliśmy na siebie. Miała to coś, czego nie mają inne. Była bardzo piękna, nie to co Gemma, siostra Harrego ( z Harrym znaliśmy się dosyć dobrze, lecz oboje wstydziliśmy się zagadać nie wiadomo z jakiej przyczyny :) ). To zaproszenie na kawę jakimś cudem samo ze mnie wyszło. Najśmieszniejsze jest to, że nie wiem nawet jak ma na imię owa niewiasta.


                                                                  OCZAMI ELKI

Kawiarnia, po lekcjach...

     Poszłam z Ashtonem w umówione miejsce. Zamówiliśmy kawę i zaczęliśmy rozmawiać:
-No więc...powiedz mi, jak masz na imię .
-Eleanor.
-Prześliczne imię :). Powiedz co niecoś o sobie :).
-No dobrze, więc: lubię śpiewać, grać na różnych instrumentach. Interesuję się modą i muzyką. Lubię bardzo, gdy chłopak umie grać na jakimś instrumencie.
-Doprawdy??? Wiesz, też lubię śpiewać i gram na perkusji :). Luke, mój przyjaciel, też całkiem nieźle śpiewa i gra na gitarze. Jeszcze mamy dwóch kolegów, którzy również śpiewają i grają na gitarach :). Nie chodzą tu do liceum.
- Tworzycie zespół?
-Można to tak nazwać, choć nie mamy koncertów. Występujemy jedynie na YouTube.
-To chyba macie rywalizację ;(. Moi koledzy- Louis Tomlinson, Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne i Zayn Malik tworzą też zespół. Grają na szkolnych musicalach i apelach.
-Harrego znam, chodziłem z jego siostrą, Gemmą. Ale tylko się kolegujemy. Ma bardzo ładny głos - wiele razy razem śpiewaliśmy. Myślę, że jednak nie będziemy rywalizować, ponieważ się przyjaźnimy. Ale nic tu o mnie. Lepiej pogadajmy o naszych inspiracjach.
         Rozmawialiśmy niespełna 2 godziny. Okazało się, że wiele nas łączy. Oboje jesteśmy romantyczni, lubimy śpiewać i grać na różnych instrumentach. Ashton podał mi swój numer telefonu.
        Wieczorem chciałąm napisać esemesa do Dani: ,,Chyba się zakochałam!". Jednak wysłałam nie tu, gdzie chciałam. przypadkiem nacisnęłam ikonkę Asha. Boję się, co sobie pomyśli!

_________________________________________________________________________________
Podobało się???? CZYTASZ-KOMENTUJESZ!
             

 

1 komentarz: