Minął tydzień. W tym czasie nie działo się nic ciekawego. Dani często robiła sobie próby-solidnie przygotowywała się do tego występu. A Louis? Louis nadal nie odzywał się do mnie. Gdy byłam w jego towarzystwie czułam się przez to bardzo niekomfortowo...
Przez następne trzy tygodnie Tommo zachowywał się tak samo-był przygnębiony, smutny i brażony. Często nie wiedział co się dzieje. Wyglądał, jakby był zamknięty w sobie. Nikomu nie chciał powiedzieć co jest grane-wszyscy widzieli, że zachowuje się dziwnie. Tylko ja wiedziałam, dlaczego taki był. Wiele razy próbowałam go przeprosić, ale on się do mnie nie odzywał:
-Lou, to nic nie znaczyło! To Harry mnie pocałował, nie ja! Ja również byłam w szoku! Nic do niego nie czuję! Proszę, wybacz mi!
Po tych słowach Lou tylko popatrzył na mnie ze swoją smutną minką i odszedł.
Dziś miał się odbyć długo wyczekiwany przez Danielle konkurs. Przyjaciółka miała zatańczyć układ jazzowy. Pomyślałam, że to na nią zagłosuję. W końcu ładnie tańczyła i była moją przyjaciółką.
,,Talent Show" wreszcie się rozpoczął. Wszystkim uczniom, którzy nie brali udziału w konkursie, rozdano kartki do głosowania. Na początku wystąpiło parę uczniów, którzy śpiewali ( w tym była też Taylor Swift). Zaraz po nich wystąpiła Danielle. Tańczyła przepięknie! Już miałam na kartce napisać jej imię i nazwisko, gdy nagle wszedł na scenę ostatni uczestnik. Był to Lou. Postanowiłam, że posłucham co zaśpiewa i wtedy zadecyduję, kogo wybiorę.
Lou śpiewał piosenkę The Fray pt. ,,Look after to you". Tak jak mówiła Perrie-śpiewał ślicznie. Pomimo jego cienkiego głosiku piosenka była wprost idealna! Gdy ją śpiewał, patrzył się na mnie. W czasie śpiewania grał też na gitarze. Piosenka była znakomita, jej przesłanie również. W pewnej chwili łzy zaczęły napływać mi do oczu ( byłam bardzo wrażliwą osobą). Szybko bez zastanowienia napisałam na kartce: Louis Tomlinson. Nad literką ,,i" w jego imieniu spoczęła moja łza...
***OCZAMI LOU***
Minutę przed występem...
-Dasz radę stary.-pocieszył mnie Niall.-Mam nadzieję. trzymajcie za mnie kciuki!
Wszedłem na scenę i zacząłem śpiewać, a przy tym grać na gitarze. Ciągle patrzyłem się na Eleanor. Myślałem tylko o niej. Byłą taka piękna tego dnia, że ie mogłem oderwać od niej oczu.
Gdy zakończył się już konkurs, podszedłem do niej. Byliśmy na szkolnym korytarzu. Staliśmy wpatrzeni w siebie nic nie mówiąc. Po paru sekundach powiedziałem:
-Przepraszam,zachowywałem się głupio. Oczywiście, że ci wierzę. Wiem, że nie kłamałaś-po prostu to czuję. Ale nie tylko to wiem. Wiem jeszcze, że Cię kocham, że nigdy nie zakochałem się aż tak, że nigdy nie czułem tylu motylków w brzuchu, gdy na ciebie patrzę. Eleanor, kocham Cię.
Czułem, że muszę coś zrobić. Po chwili przysunęliśmy swoje wargi do siebie. To był najdłuższy pocałunek w moim życiu. Byłem bardzo szczęśliwy, że mam taką osobę ku swojemu boku jak El.
Podobało się??? Pamiętaj: czytasz-komentujesz!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz