Rozdział 1
-Kochanie!
KOCHANIE! Eleanor,wstawaj,za godzinę zacznie się rozpoczęcie roku szkolnego w
twojej nowej szkole. Nie możesz się spóźnić! Dalej,śpiochu!
-Mamo,ale ja
się boję.- wyszeptałam - No wiesz,nowi ludzie,przedmioty szkolne i w ogóle .
Nie chcę tam iść!!!
-Ależ,musisz
kochanie. Nie martw się, poznasz na pewno wiele fajnych dziewczyn,no,może i
nawet chłopaków- mama zaśmiała się.
-Nie pora na
żarty! Mamo,mówię serio!
Miałam zacząć dziś pierwszą gimnazjum. Bałam się jak nic! Na pewno, gdybyście
byli na moim miejscu,też byście się bali. W starej szkole znajomi widzieli we
mnie kujona. Wyzywali mnie i pomiatali mną. Bałam się,ponieważ nie chciałam
przeżyć tego samego drugi raz.
Wsiadłam z mamą do samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce,mama rzekła:
-Kochanie,muszę
iść do twojej siostry na rozpoczęcie. Tata zawiózł ją do szkoły
wcześniej,ale nie może z nią zostać. Ma dopiero 9 lat i sama sobie nie poradzi.
Ehhhh.... rodzice zawsze najbardziej zajmowali się Christiną. No,ale co
zrobić. Muszę jakoś wytrzymać ten dzień sama. Pocałowałam mamę na
pożegnanie i poszłam na dziedziniec szkolny.
Po ogłoszeniach na dworze,wszyscy weszli do szkoły. Z zewnątrz była
zbudowana z czerwonej cegły,za to w wewnątrz znajdowało się wiele ławek. Ściany
były kremowo-pomarańczowe. Widać,że uczniowie o nią dbają.
Bardzo lubiłam śpiewać i malować,więc zapisałam się na profil
artystyczny ( uczniowie na tym profilu mają dodatkowe przedmioty,takie jak:
chór szkolny,technika,zajęcia artystyczne). Wszyscy poszliśmy do klas.
Należałam do klasy pierwszej D. Pani czytała obecność: Abby Jones, Cece
Trasckott, Eleanor Calder (czyli ja), Harry Styles, Liam Payne... i nagle padło
imię i nazwisko: Louis Tomlinson. Spojrzałam na chłopca,który rzekł:
,,Jestem''. Był wysportowany, miał ok. 1,65 cm i co najlepsze miał brązowe
włosy z uroczą grzywką na bok. Bardzo spodobał mi się jego wygląd. Spojrzał na
mnie,a ja zarumieniłam się. Już więcej razy nie spoglądałam na niego.
W tym dniu poznałam jeszcze dwie dziewczyny: DaniellePeazer i
Perrie Edwards. Nawet nie myślałam,że tak wiele nas łączy! No,ale oprócz nich
zyskałam również wroga. Ta osoba nosiła imię: Taylor,a nazwisko: Swift. Słynęła
z obgadywania uczniów i z wyśmiewania się z nich. Była widocznie bardzo źle
wychowana ( ;) ).
Uważam,że ten dzień był w miarę udany. Nie spodziewałam się,że zyskam dwie
przyjaciółki (no i wroga,ale na to przymykam oko ;) ).
Następny
rozdział pojawi się wkrótce!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz