Rozdział 2
Tata zawiózł mnie do szkoły. Pierwsza przerwa była koszmarem! Nikt się do mnie nie odzywa! Za to na drugiej przerwie,gdy siedziałam na ławce, podszedł do mnie pewien chłopak. Przypominał mi Rumuna i miał czarne włosy. Usiadł koło mnie. Trzymał w ręce rysunki. Mając dosyć takiej ciszy,rzekłam:
-Ładne. Lubisz rysować???
-Tak, ale najbardziej lubię graffiti. Chcesz, pokażę ci zdjęcia z moich malunków na ścianach.
Wyciągnął telefon i otworzył galerię. Na ścianach namalowane były dziewczyny-blondynki.Powiedziałam,że są przepiękne. Znowu nastała cisza. Chłopak po dwóch minutach wstał i podszedł do Perrie.
Czwarta przerwa była obiadową. Wszyscy skierowali się w kierunku stołówki. Gdy zaniosła swój posiłek na stolik,zauważyłam pewnego blondyna,który o stolik dalej objadał się Spaghetti. Miał na sobie koszulkę z nadrukiem: ,, I love Nando's''. Do mojego stolika dosiadły się jeszcze Perrie,Danielle i owy ,,Rumun''. Zaraz potem dosiadł się do nas Louis. Wciąż poprawiał swoją prześliczną grzywkę.
-Hmmhmm....Jak ci na imię -spytałam się ,,Rumuna''.
-Zayn....eeeee.....Zayn Malik.
-Aaaaaa......ładnie.
I na tym nasza rozmowa dobiła końca. Przez ostatnie 10 minut Louis i Danielle opowiadali żarty. Było bardzo zabawnie!
Louis na końcu przerwy zaproponował,by Zayn wraz z jakimś nieznanym mi Niallem, Liamem i Harrym poszli jutro na drugiej przerwie na piwo (chcieli pierwszy raz skosztować tego zakazanego owocu).
-Brzmi nieźle. Tylko nie wiem,czy reszta się zgodzi - odparł Zayn.
-O Hazzę się nie martwię, ale z Liamem może być gorzej. Oh! Widzę go! Poczekajcie... - rzekł Louis.
I poszedł porozmawiać z owym Liamem. Miał on jasno-brązowe włosy i znamię na szyi. Był wysoki. Przyszedł do naszego stolika i rzekł do Zayna:
-Nie ma mowy! Przecież wiecie,że nie mogę zażywać alkoholu! Ja się na to nie piszę!
Zadzwonił dzwonek na lekcję. Lou szyko zapytał się Perrie i Danielle czy też pójdfą. Oczywiście zgodziły się. Potem spojrzał na mnie i rzekł:
-A ty?
-Eeeeeee......OK.
Wiedziałam, że pakujemy się w wielkie kłopoty. Chciałam zrobić na nowo poznanych znajomych wrażenie.
Po trzech lekcjach ( w sumie miałam ich 6) dzień w szkole dobiegł końca.
Wróciłam zmęczona do domu i po trzech godzinach poszłam spać.
Tata zawiózł mnie do szkoły. Pierwsza przerwa była koszmarem! Nikt się do mnie nie odzywa! Za to na drugiej przerwie,gdy siedziałam na ławce, podszedł do mnie pewien chłopak. Przypominał mi Rumuna i miał czarne włosy. Usiadł koło mnie. Trzymał w ręce rysunki. Mając dosyć takiej ciszy,rzekłam:
-Ładne. Lubisz rysować???
-Tak, ale najbardziej lubię graffiti. Chcesz, pokażę ci zdjęcia z moich malunków na ścianach.
Wyciągnął telefon i otworzył galerię. Na ścianach namalowane były dziewczyny-blondynki.Powiedziałam,że są przepiękne. Znowu nastała cisza. Chłopak po dwóch minutach wstał i podszedł do Perrie.
Czwarta przerwa była obiadową. Wszyscy skierowali się w kierunku stołówki. Gdy zaniosła swój posiłek na stolik,zauważyłam pewnego blondyna,który o stolik dalej objadał się Spaghetti. Miał na sobie koszulkę z nadrukiem: ,, I love Nando's''. Do mojego stolika dosiadły się jeszcze Perrie,Danielle i owy ,,Rumun''. Zaraz potem dosiadł się do nas Louis. Wciąż poprawiał swoją prześliczną grzywkę.
-Hmmhmm....Jak ci na imię -spytałam się ,,Rumuna''.
-Zayn....eeeee.....Zayn Malik.
-Aaaaaa......ładnie.
I na tym nasza rozmowa dobiła końca. Przez ostatnie 10 minut Louis i Danielle opowiadali żarty. Było bardzo zabawnie!
Louis na końcu przerwy zaproponował,by Zayn wraz z jakimś nieznanym mi Niallem, Liamem i Harrym poszli jutro na drugiej przerwie na piwo (chcieli pierwszy raz skosztować tego zakazanego owocu).
-Brzmi nieźle. Tylko nie wiem,czy reszta się zgodzi - odparł Zayn.
-O Hazzę się nie martwię, ale z Liamem może być gorzej. Oh! Widzę go! Poczekajcie... - rzekł Louis.
I poszedł porozmawiać z owym Liamem. Miał on jasno-brązowe włosy i znamię na szyi. Był wysoki. Przyszedł do naszego stolika i rzekł do Zayna:
-Nie ma mowy! Przecież wiecie,że nie mogę zażywać alkoholu! Ja się na to nie piszę!
Zadzwonił dzwonek na lekcję. Lou szyko zapytał się Perrie i Danielle czy też pójdfą. Oczywiście zgodziły się. Potem spojrzał na mnie i rzekł:
-A ty?
-Eeeeeee......OK.
Wiedziałam, że pakujemy się w wielkie kłopoty. Chciałam zrobić na nowo poznanych znajomych wrażenie.
Po trzech lekcjach ( w sumie miałam ich 6) dzień w szkole dobiegł końca.
Wróciłam zmęczona do domu i po trzech godzinach poszłam spać.
Nastepny
rozdział pojawi sie wkrotce! We ferie nie bede miała czasu ( ani nie będę miała
kompa) na bloga. Wrocę albo jutro albo w drugi tydzień ferii ;).