piątek, 31 stycznia 2014



Rozdział 2
    Tata zawiózł mnie do szkoły. Pierwsza przerwa była koszmarem! Nikt się do mnie nie odzywa! Za to na drugiej przerwie,gdy siedziałam na ławce, podszedł  do mnie pewien chłopak. Przypominał mi Rumuna i miał czarne włosy. Usiadł koło mnie. Trzymał w ręce rysunki. Mając dosyć takiej ciszy,rzekłam:
-Ładne. Lubisz rysować???
-Tak, ale najbardziej lubię graffiti. Chcesz, pokażę ci zdjęcia z moich malunków na ścianach.
    Wyciągnął telefon i otworzył galerię. Na ścianach namalowane były dziewczyny-blondynki.Powiedziałam,że są przepiękne. Znowu nastała cisza. Chłopak po dwóch minutach wstał i podszedł do Perrie.
    Czwarta przerwa była obiadową. Wszyscy skierowali się w kierunku stołówki. Gdy zaniosła swój posiłek na stolik,zauważyłam pewnego blondyna,który o stolik dalej objadał się Spaghetti. Miał na sobie koszulkę z nadrukiem: ,, I love Nando's''. Do mojego stolika dosiadły się jeszcze Perrie,Danielle i owy ,,Rumun''. Zaraz potem dosiadł się do nas Louis. Wciąż poprawiał swoją prześliczną grzywkę.
-Hmmhmm....Jak ci na imię -spytałam się ,,Rumuna''.
-Zayn....eeeee.....Zayn Malik.
-Aaaaaa......ładnie.
     I  na tym nasza rozmowa dobiła końca. Przez ostatnie 10 minut Louis i Danielle opowiadali żarty. Było bardzo zabawnie!
    Louis na końcu przerwy zaproponował,by Zayn wraz z jakimś nieznanym mi Niallem, Liamem i Harrym poszli jutro na drugiej przerwie na piwo (chcieli pierwszy raz skosztować tego zakazanego owocu).
-Brzmi nieźle. Tylko nie wiem,czy reszta się zgodzi - odparł Zayn.
-O Hazzę się nie martwię, ale z Liamem może być gorzej. Oh! Widzę go! Poczekajcie... - rzekł Louis.
    I poszedł porozmawiać z owym Liamem. Miał on jasno-brązowe włosy i znamię na szyi. Był wysoki. Przyszedł do naszego stolika i rzekł do Zayna:
-Nie ma mowy! Przecież wiecie,że nie mogę zażywać alkoholu! Ja się na to nie piszę!
    Zadzwonił dzwonek na lekcję. Lou szyko zapytał się Perrie i Danielle czy też pójdfą. Oczywiście zgodziły się. Potem spojrzał na mnie i rzekł:
-A ty?
-Eeeeeee......OK.
    Wiedziałam, że pakujemy się w wielkie kłopoty. Chciałam zrobić na nowo poznanych znajomych wrażenie.
    Po trzech lekcjach ( w sumie miałam ich 6) dzień w szkole dobiegł końca.
 Wróciłam zmęczona do domu i po trzech godzinach poszłam spać.

Nastepny rozdział pojawi sie wkrotce! We ferie nie bede miała czasu ( ani nie będę miała kompa) na bloga. Wrocę albo jutro albo w drugi tydzień ferii ;).







Rozdział 1

-Kochanie! KOCHANIE! Eleanor,wstawaj,za godzinę zacznie się rozpoczęcie roku szkolnego w twojej nowej szkole. Nie możesz się spóźnić! Dalej,śpiochu!
-Mamo,ale ja się boję.- wyszeptałam - No wiesz,nowi ludzie,przedmioty szkolne i w ogóle . Nie chcę tam iść!!!
-Ależ,musisz kochanie. Nie martw się, poznasz na pewno wiele fajnych dziewczyn,no,może i nawet chłopaków- mama zaśmiała się.
-Nie pora na żarty! Mamo,mówię serio!
    Miałam zacząć dziś pierwszą gimnazjum. Bałam się jak nic! Na pewno, gdybyście byli na moim miejscu,też byście się bali. W starej szkole znajomi widzieli we mnie kujona. Wyzywali mnie i pomiatali mną. Bałam się,ponieważ nie chciałam przeżyć tego samego drugi raz.
    Wsiadłam z mamą do samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce,mama rzekła:
-Kochanie,muszę iść  do twojej siostry na rozpoczęcie. Tata zawiózł ją do szkoły wcześniej,ale nie może z nią zostać. Ma dopiero 9 lat i sama sobie nie poradzi.
   Ehhhh.... rodzice zawsze  najbardziej zajmowali się Christiną. No,ale co zrobić. Muszę jakoś wytrzymać  ten dzień sama. Pocałowałam mamę na pożegnanie i poszłam na dziedziniec szkolny.
   
    Po ogłoszeniach na dworze,wszyscy weszli do szkoły. Z zewnątrz była zbudowana z czerwonej cegły,za to w wewnątrz znajdowało się wiele ławek. Ściany były kremowo-pomarańczowe. Widać,że uczniowie o nią dbają.
    Bardzo lubiłam śpiewać i malować,więc zapisałam się na profil artystyczny ( uczniowie na tym profilu mają dodatkowe przedmioty,takie jak: chór szkolny,technika,zajęcia artystyczne). Wszyscy poszliśmy do klas. Należałam do klasy pierwszej D. Pani czytała obecność: Abby Jones, Cece Trasckott, Eleanor Calder (czyli ja), Harry Styles, Liam Payne... i nagle padło imię i nazwisko: Louis Tomlinson. Spojrzałam na chłopca,który rzekł: ,,Jestem''. Był wysportowany, miał ok. 1,65 cm i co najlepsze miał brązowe włosy z uroczą grzywką na bok. Bardzo spodobał mi się jego wygląd. Spojrzał na mnie,a ja zarumieniłam się. Już więcej razy nie spoglądałam na niego.
    W tym dniu poznałam jeszcze   dwie dziewczyny: DaniellePeazer i Perrie Edwards. Nawet nie myślałam,że tak wiele nas łączy! No,ale oprócz nich zyskałam również wroga. Ta osoba nosiła imię: Taylor,a nazwisko: Swift. Słynęła z obgadywania uczniów i z wyśmiewania się z nich. Była widocznie bardzo źle wychowana ( ;) ).
    Uważam,że ten dzień był w miarę udany. Nie spodziewałam się,że zyskam dwie przyjaciółki (no i wroga,ale na to przymykam oko ;) ).



Następny rozdział pojawi się wkrótce!!!

Hej wszystkim ;). To ten sam blog,co One Direction - normalne życie. Musiałam tamten usunąć ze względu na moich znajomych - odkryli,że posiadam bloga o 1D i sie ze śmiali. No,ale cóż. Powróciłam!