środa, 23 kwietnia 2014

Drogie Directionerki!

    Muszę się Wam do czegoś przyznać. Otóż zdradziłam naszych idolów, One Direction. Świat z dnia na dzień bardzo się zmienia, a wraz z nim i ludzie. I tak właśnie, według mnie, stało się z naszymi 5 mężami. Ich zachowanie jak i wygląd zostały poddane niesamowitej, pod względem negatywnym, metamorfozie. Serce mi się kraje, gdy myślę o tych 3 niesamowitych latach w życiu Directionerki. To oni sprawiali, że przez cały dzień, 7 dni w tygodniu, 30 dni w miesiącu i 365 dni wvrolu uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Moji rodzice i rodzeństwo darzyli ich wielkim podziwem i szacunkiem.Jednak gdy w teledyskach: Midnight Memories i You and I oglądałam ich wraz z rodziną, stwierdziliśmy, iż zaszła u nich wielka zmiana. Moja BFF też była Directionerką przez trzy lata, aż do czasu, gdy zaszły u nich wielkie zmiany i pojawili się NOWI. Pewnie chcecie wiedzieć jacy oni? Otóż zespół 5 Seconds of Summer, innymi słowy 5SOS. Dla tego zespołu obie straciłyśmy głowę. Przynajmniej oni nie mają tatuaży, co bardzo nie pochwalałam w Łan Di. Lecz gdy przypomina mi się 1D, napływają mi łzy do oczu. Miewałam pretensje do siebie. Z czasem one zniknęły...
Skoro zaistniała niniejsza sytuacja, przemieniam bloga na imaginy tylko o 5SOS. Nie wytrzymałabym psychicznie, gdybym ciągle myślała o 1D, mimo że już ich nie kocham. Przepraszam Was bardzo, wiem, że wielu odejdzie ode mnie...to troszkę może brzmiać jak pożegnanie, ale... ŻEGNAJCIE ONE DIRECTION AND DIRECTIONERS!

   

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 24.

Środa, 3 września, 11.30, długa przerwa...

    Od rana nic nowego się nie działo. Nowi nie przychodzili do naszej paczki, ciągle gdzieś razem znikali. Myślałam, że będą chcieli się z nami zaprzyjaźnić...
    Zabrałam książki i poszłam do szafki. Wyjęłam z niej biologię i zeszyt. Nie zauważyłam, że przed moją szafkę leży dosyć dużo kamyk. Potknęłam się o niego i spadłam na kolana, a moje książki wymsknęły mi się z rąk. Na moje nieszczęście przechodziła właśnie tędy gromada Taylor. Zaczęły się śmiać a razem z nimi reszta szkoły. Okrążyli mnie, a ja nie mogłam wstać. Od dziecka miałam problem z kolanami. Nie wiedziałam co się dzieje, hałas był niesamowity. W tłumie ujrzałam Ashtona. Podszedł do mnie i mi pomógł. Cały czas patrzyliśmy sobie prosto w oczy, aż w końcu uświadomiliśmy sobie, że wszyscy się na nas patrzą.
- Nie śmiejcie się z niej! Przypomnijcie sobie, ile razy to WY się potknęliście! Nie macie za grosz szacunku do drugiego człowieka.
   Tłum ucichł. Po chwili wszyscy się rozeszli. Ash zwrócił się do mnie:
-Nic ci nie jest?
-Nie...yyy...wszystko gra -  powiedziałam zmieszana i w tym momencie odgarnęłam włosy.
-To dobrze - mówiąc to, uśmiechnął się. Nie mogliśmy oderwać od siebie oczu.
-Może chciałabyś pójść po szkole do pobliskiej kawiarni?
-Bardzo chętnie .
 
                                                   OCZAMI ASHTONA.                      
                                            

  30 sekund przedtem...

         Szedłem z Lukiem właśnie korytarzem koło szafek, gdy nagle ujrzałem tłum licealistów. Śmiali się z czegoś, albo raczej z kogoś. Podszedłem bliżej i ujrzałem koleżankę z klasy. Postanowiłem jej pomóc. Pomogłem jej wstać , a potem zaprosiłem ją na kawę. Gdy nasza rozmowa się toczyła, ciągle patrzyliśmy na siebie. Miała to coś, czego nie mają inne. Była bardzo piękna, nie to co Gemma, siostra Harrego ( z Harrym znaliśmy się dosyć dobrze, lecz oboje wstydziliśmy się zagadać nie wiadomo z jakiej przyczyny :) ). To zaproszenie na kawę jakimś cudem samo ze mnie wyszło. Najśmieszniejsze jest to, że nie wiem nawet jak ma na imię owa niewiasta.


                                                                  OCZAMI ELKI

Kawiarnia, po lekcjach...

     Poszłam z Ashtonem w umówione miejsce. Zamówiliśmy kawę i zaczęliśmy rozmawiać:
-No więc...powiedz mi, jak masz na imię .
-Eleanor.
-Prześliczne imię :). Powiedz co niecoś o sobie :).
-No dobrze, więc: lubię śpiewać, grać na różnych instrumentach. Interesuję się modą i muzyką. Lubię bardzo, gdy chłopak umie grać na jakimś instrumencie.
-Doprawdy??? Wiesz, też lubię śpiewać i gram na perkusji :). Luke, mój przyjaciel, też całkiem nieźle śpiewa i gra na gitarze. Jeszcze mamy dwóch kolegów, którzy również śpiewają i grają na gitarach :). Nie chodzą tu do liceum.
- Tworzycie zespół?
-Można to tak nazwać, choć nie mamy koncertów. Występujemy jedynie na YouTube.
-To chyba macie rywalizację ;(. Moi koledzy- Louis Tomlinson, Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne i Zayn Malik tworzą też zespół. Grają na szkolnych musicalach i apelach.
-Harrego znam, chodziłem z jego siostrą, Gemmą. Ale tylko się kolegujemy. Ma bardzo ładny głos - wiele razy razem śpiewaliśmy. Myślę, że jednak nie będziemy rywalizować, ponieważ się przyjaźnimy. Ale nic tu o mnie. Lepiej pogadajmy o naszych inspiracjach.
         Rozmawialiśmy niespełna 2 godziny. Okazało się, że wiele nas łączy. Oboje jesteśmy romantyczni, lubimy śpiewać i grać na różnych instrumentach. Ashton podał mi swój numer telefonu.
        Wieczorem chciałąm napisać esemesa do Dani: ,,Chyba się zakochałam!". Jednak wysłałam nie tu, gdzie chciałam. przypadkiem nacisnęłam ikonkę Asha. Boję się, co sobie pomyśli!

_________________________________________________________________________________
Podobało się???? CZYTASZ-KOMENTUJESZ!
             

 
Rozdział 23.

C.D. Rozpoczęcie roku szkolnego...
   
    Czekałam z cierpliwoscią, aż dyrektorka wygłosi przemówienie. Trwało to bardzo długo, już nie mogłam się doczekać, gdy wszyscy wejdziemy do klasy i poznam nowych ludzi. W końcu dyrektorka zeszła z postumentu i pokierowała nas do sal.
     Liceum było inne niż gimnazjum - ławki były oddzielone jak na egzaminach. Atmosfera też była inna. Wszyscy zajęli miejsca przy ławkach. Usiadłam między Perrie, a Dani. Cała klasa praktycznie się znała, ponieważ liceum było położone koło naszego starego gimnazjum.
      Gdy pani czytała obecności, zbytnio jej nie słuchałam. Przez gadulstwo z dwoma przyjaciółkami nie zauważyłam, że nasza wychowawczyni wyczytała dwa nowe nazwiska. Dwóch chłopaków wraz z nauczycielką stanęło na środku sali uśmiechając się serdecznie. W sali panował harmider, więc pani rozkazała ciszę. Wszyscy się przestraszyli jej donośnego głosu i w sali zapanowała cisza jak makiem zasiał. Zaczęła mówić:
- Drodzy uczniowie! Witam Was po długiej, wakacyjnej przerwie. Jak widzicie, zawitała do nas znów panna Eleanor Calder, z czego bardzo się cieszymy. Ale nie tylko ona. Do Waszej klasy doszło jeszcze dwóch uczniów: Ashton Irwin i Luke Hemmings. Mam nadzieję, że przyjmiecie ich równie gorąco, jak i Eleanor.
       Wszyscy wpatrywali się w nowych kolegów. Byli bardzo przystojni. Luke był słodkim blondynem z grzywka do góry i z niebieskimi oczami. Pomimo kolczyka w wardze nie wyglądał jak ,,niegrzeczny chłopiec". Wydawał się być bardzo sympatyczny.
          Za to Ashton - ale z niego ciacho! Jasny brunet z kręconą grzywką i z pięknym uśmiechem! Miał piwne oczy i był wysportowany. Posiadał piękne, małe dołeczki!!! Patrzyłam na niego jak na najprzystojniejszego chłopaka moich marzeń!. Pani kazała im już usiąść. On i Luke usiedli koło siebie. Od razu zaczęli rozmawiać. Widocznie mieli dużo wspólnego. Po ich zachowaniu stwierdziłam, że muszą być na pewno przyjaciółmi.

   Dzień poźniej, 8.50 przed lekcją...  

     Rozmawiałam z Danielle o nowych kolegach. Powiedziałam mi coś bardzo ciekawego...:
- Wiesz, gdy cały czas patrzyłąś się na tego nowego...no jak mu tam... Ashtona, to Lou cały czas wlepiał swoje gały w Ciebie. Wyglądał jakby...jakby...hmmm....jakby był zazdrosny!
   Zatkało mnie. Lou może rzeczywiście był zazdrosny! Jednak nie byłam mu obojętna!
    Pomimo moich fascynacji i oczekiwań, Lou nie zachowywał się tak jak kiedyś na przerwach, gdy byliśmy razem. Co prawda wytrzymywał stając obok mnie, ale czasem miałam taki odruch by go przytulić, czy też pocałować. Gdybym to zrobiła, na pewno by miał do mnie pretensje...


_______________________________________________________________________________

Podobało się? Jak myślicie, czy Ashton pasuje do Elki????
 Czytasz-komentujesz!!!